Jestem pijawką kultury map1 map2 map5

Tuesday, Jul 16th

Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2011 JoomlaWorks Ltd.
Home | Artykuły | Jestem pijawką kultury

Jestem pijawką kultury


Jessica Krug, profesor historii Afro-Amerykańskiej na George Washington University kilka dni temu wyznała na blogu internetowym, że przez całą swoją karierę zawodową udawała murzynkę, a w rzeczywistoście jest białą żydówką wychowaną w stuprocentowo białej rodzinie w Kansas City. Profesor Krug przyznała, że kłamała i wprowadzała w błąd studentów, kadrę profesorską, kolegów i przyjaciół twierdząc, że jest osobą rasy czarnej, a jej przodkowie pochodzą z Puerto Rico.


Jessica Krug. Zdjęcie: George Washington University


W zamieszczonym przez nią wpisie zatytułowanym "Prawda i anty-murzyńska przemoc moich kłamstw" ("The Truth, and the Anti-Black Violence of My Lies"), Jessica Krug bije się w piersi i wyznaje: "Przez większą część mojego dorosłego życia, każdy mój ruch, każdy związek, jaki udało mi się stworzyć, wyrastał z zatrutej napalmem kłamstw toksycznej gleby". Profersor Krug pisze dalej: "W coraz większym i większym stopniu odrzucałam moje doświadczenia białego żydowskiego dziecka wychowanego na przedmieściach Kansas City i zastępowałam je różnymi wyimaginowanymi tożsamościami ludzi czarnych, do których nie miałam żadnego prawa: najpierw czarnych północnoafrykańskich, później Afro Amerykanów i wreszcie karaibskich murzynów z Bronx'u".

"Jestem pijawką kultury", napisała, "i tchórzem". "Przez wiele lat chciałam zakończyć te kłamstwa, ale moje tchórzostwo było zawsze silniejsze od mojej etyki”. "Powinniście mnie absolutnie wywalić, ja sama siebie absolutnie wywalam ". "Zbudowałam moje życie na brutalnym kłamstwie przeciwko czarnym ludziom i kłamałam z każdym moim oddechem".

W tym bezprecedensowym samooskarżaniu Jssica Krug idzie jednak o wiele dalej pisząc: "To nie było podwójne życie. Nie ma równoległej formy mojego dorosłego zycia związanej z białymi ludźmi, z białą społecznością ani z alternatywną białą tożsamością. Przeżywałam to kłamstwo w pełni, całkowicie, bez planu wyjścia z tego, i bez żadnej strategii. Stworzyłam tylko to jedno życie, w którym działałam z głębokim poczuciem etyki, dobra i zła, i z wściekłością zakorzenioną w Czarnej sile, ideologię, którą każdy powinien wspierać, ale do której ja nie mam prawa, jako do mojej własnej".
"Do wszystkich tych, którzy mi zaufali, którzy o mnie walczyli, ręczyli za mnie i kochali mnie, którzy przeżywają teraz szok, odczuwają wściekłość, czują się zdradzeni i zranieni do szpiku kości, na tym świecie i poza nim, błagam was, nie kwestionujcie własnego osądu ani nie wątpcie w siebie. Nie byliście naiwni, to ja zwodziłam was zuchwale. Mam bardzo jasne i czyste sumienie, ale zachowywałam się tak, jakbym go nie miała. Oszukiwałam was."

Profesor Krug pisze dalej, że przez całe życie walczyła z niesprecyzowaną chorobą umysłową ("unaddressed mental health demons"), ale wie, że nie może to nigdy tłumaczyć ani usprawiedliwiać jej wieloletniego udawania, że jest czarna.

Po rewelacjach na blogu, Jessica Krug została zaatakowana na Twitterze przez czarnych pisarzy i wykładowców, z którymi miała kontakt lub współpracowała w swojej karierze. Niektórzy jej byli współpacownicy ostro potępili jej postępowanie, a czarny pisarz i scenarzysta Hari Ziyad powiedział, że Kruger przyznała się publicznie do wieloletniego oszustwa dopiero kiedy wyszło to na jaw.


Rachel Doležal. Zdjęcie: Courtesy Earl Wilson/The New York Times


Cała ta sprawa żywo przypomina głośną aferę Nkechi Amare Diallo, aktywnej działaczki piastującej odpowiedzialne stanowiska w rozmaitych organizacjach Afro Ameryakńskich, która naprawdę nazywa się Rachel Doležal i jest czesko-niemieckiego pochodzenia (wspomnieliśmy o niej na końcu artykułu pt. "Troski"). Ona też przez całe lata udawała murzynkę, ale poza utratą stanowisk i prestiżu czarnej aktywistki, nie ucierpiała aż tak bardzo jak Jessica Krug. Doležal nie ogłosiła żadnej "spowiedzi" w mediach i do dziś twierdzi, że czuje się murzynką, chociaż przestała sobie robić sztuczne afro i nigdy nie wspominała o tajemniczych "demonach", z którymi musiała walczyć przez całe życie. Podobno wielu potępiających ją wcześniej czarnych autorów i działaczy zwróciło się do niej niedawno z przeprosinami, tak przynajmniej twierdzi sama Doležal.

Jessica Krug jest autorką wielu opracowań, esejów, artkułów i książek o czarnej kulturze i o zagadnieniach rasowych. Niektóre witryny internetowe, które publikowały w przeszłości jej materiały, zaczęły już je usuwać, chociaż jeszcze całkiem niedawnio były chwalone i uważane za ważne dla środowisk kolorowych. "Pozostaje jednak pytanie czy niepokój rasowy - ten horror XXI wieku - unieważnia prace Krug?" (Ed Morales - CNN). Jej wydana przez prestiżowe wydawnictwo Duke University Press książka "Fugitive Modernities” została w 2019 roku finalistką nominowaną do nagród Harriet Tubman Prize i Frederick Douglass Book Prize. Książka została wtedy uznana za "niezwykłą” i "przełomową”.

Dziś wszystko to wydaje się już bezwartościowe tak przynajmniej sądzą niektórzy publicyści, chociaż nikt na razie nie odpowiedział na pytanie, czy jej prace były bezwartościowe, ale zostały uznane za ważne z jakichś innych powodów, czy też stały się bezwartościowe dopiero wtedy, kiedy okazało się, że pisała je osoba biała. Dziennik Daily Beast opublikował artykuł pióra M. Yvonne Taylor, potępiający ją bardzo ostro za kradzież tożsamości i - wydawałoby się - rozstrzygający tą kwestię raz na zawsze.


Jessica Krug. Zdjęcie: Courtesy Daily Beast


Artkuł już w tytule stwietrdza bowiem, że Kruger jest zwykłą "białą suprematystką", co przecież nie może oznaczać, że jej prace mają jakąś wartość. "Faworyzowanie europejskiego wyglądu w środowiskach kolorowych, jest faktem i jest szkodliwe i nie ma wątpliwości, że postrzeganie Krug jako czarnej kobiety o jasnej karnacji pomogło jej zdobyć przychylność w kulturze białej supremacji oraz w środowisku akademickim”, pisze Taylor i dodaje: "Legitymizacja i sukces, jaki uzyskują biali wcielający się w czarną postać, wiarygodną nawet dla prawdziwych Czarnych ludzi, są ewidentne w karierze Krug w środowisku akademickim." Autorka dodaje, że przywłaszczanie sobie kultury i owoców pracy ludzi Czarnych jest dokładnie tym, co robi "biała supremacja" od momentu, kiedy na ziemi amerykańskiej pojawił się pierwszy czarny człowiek. Klasycznym przykładem kulturowego złodziejstwa jest na przykład twierdzenie, że rock-and-roll stworzyli biali muzycy, albo rodzina Kardashian, która od lat przywłaszcza sobie "murzyńskość" zmieniając kształt swoich ust, bioder, kolor skóry, fryzury i uzyskując wygląd rozbielonych murzynek - dla zysku.

Pomimo stanowisk takich jak prezentowane przez M. Yvonne Taylor, to czy prace Krug pójdą na śmietnik, wcale nie jest jeszcze przesądzone. W całym tym emocjonalnym oburzeniu pojawiają się już nowe głosy. Sama Taylor "łagodzi" swój wywód dodając, że "rola odgrywana przez Krug naraża na nieuzasadnioną krytyczną analizę całą dziedzinę studiów afrykańskich, ponieważ pojawia się pytanie, czy jeśli tożsamość jest fikcją, to może cała ta dziedzina również jest fikcją?".
Wspomniany wcześniej Ed Morales zwraca uwagę, że "istnieje niebezpieczeństwo, że konserwatyści mogą to wykorzystać do zdyskredytowania studiów etnicznych i Czarnych, jako nieistniejącej dziedziny badań. Zaledwie w sobotę, kiedy New York Post umieścił na okładce kpiący nagłówek wraz ze zdjęciem pani Krug, administracja Trumpa opublikowała rozporządzenie blokujące sesje szkoleniowe na temat stosunków rasowych dla agencji federalnych, a sam Trump "krytyczną teorię rasy” nazwał na Twitterze "chorobą".

Jessica Krug popełniła błąd sugerując dyskretnie, że może jej postępowanie dałoby się wytumaczyć zaburzeniami umysłowymi. W 2020 roku jest już jednak stanowczo za późno na takie tłumaczenie. Autorka artykułu w Daily Beast wykłada sprawę jasno i tłumaczy, że afera Rachel Doležal to całkiem inny przypadek, bo ona do dziś czuje się murzynką, nie tak jak profesor Krug, która na tej wstrętnej maskaradzie korzystała, zdobyła nawet prestiżowe stypendium McNair Scholarship zarezerwowane dla ludzi kolorowych. Trudno pojąć dlaczego w kraju szalejącego systemowego rasizmu można tak nadzwyczajnie korzystać na udawaniu osoby czarnej, podczas gdy prawdziwi czarni są permanentnie upośledzeni przez ten sam system.

Trudno poważnie komentować całą tą aferę w czasach powszechnego kryzysu tożsamości, uporczywie przedstawianego przez tzw. "środowiska naukowe" i przez większość mediów jako konstrukcje mentalne. Ofiarą nowych idei padła już płeć, teraz przyszła kolej na rasę. Doležal można wybaczyć bo wciąż czuje się czarna i popiera wszystkie radykalne propozycje, od likwidacji policji po reparacje za niewolnictwo. Ma nawet plany na przyszłość związane ze swoją nieprawdziwą przynależnością do czarnej rasy. Krug jednak wybaczyć nie wolno, przynajmniej na razie, bo sama przyznała, że murzynkę tylko udawała. Można być jednak pewnym, że prace profesor Krug i jej zasługi wrócą jeszcze do łask, może nawet ona sama zostanie zrehabilitowana. Ostateczne potępienie jej samej i jej publikacji faktycznie stawia pod znakiem zapytania wiele karier, nie tylko profesor Krug, oraz całą dziedzinę studiów.


Web Analytics