Trasa map1 map2 map5

Wednesday, Jun 19th

Podróże | Tips | Trasa

Trasa


Każda wyprawa powinna być zaplanowana, ale nie możesz zaplanować absolutnie wszystkiego i próbować później zrealizować swój plan bez względu na okoliczności. Musisz wiedzieć gdzie chcesz jechać i co zwiedzać, ale jeżeli jedziesz indywidualnie a nie z firmą turystyczną, wszystko może się zmienić. Dlatego twój plan nie może być sztywny, bo prawie zawsze na miejscu okazuje się, że do zwiedzenia jest o wiele więcej - albo są inne, ciekawsze atrakcje. W każdym punkcie Ameryki są miejsca, o których nigdy nie słyszałeś (czasem dowiesz się o nich dopiero po powrocie, kiedy próbujesz "przeżyć to jeszcze raz"), a które koniecznie "trzeba" zwiedzić. Może też być, że coś uniemożliwi realizację nawet najlepszego planu.


Dojad do Flagstaff, highway I-40 Zdjęcie: Mispahn


Narzędzia jakimi dysponuje teraz każdy potencjalny turysta, są wporost niewiarygodne, trudne do wyobrażenia jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu. Dosłownie wszystko, każda informacja, zdjęcie, film, są dostępne na internecie zawsze i wszędzie, na całym świecie. Planowanie wycieczki to dziś o wiele większy fun niż dawniej. Planując trasę, spróbuj się dowiedzieć ile możesz o okolicach, które zamierzasz zwiedzić, niektóre włączysz do programu od razu, inne zapamiętasz jako opcje w razie zmian na miejscu. Wystarczy deszcz albo burza i czasem całodniowy plan jest nie do zrealizowania. Siedzicie wtedy bezczynnie w hotelu albo tracice czas na szukanie zastępczych atrakcji, bo nie przygotowaliście sobie kilku planów alternatywnych. Taka bezsensowna strata czasu jest najgorsza do zniesienia dla kogoś na wycieczce ograniczonej biletem powrotnym. Mając przygotowane różne warianty, zamiast tracić czas możecie pójść do muzeum albo wreszcie skosztować specjałów regionu, o czym marzyliście od dawna. Porób sobie bookmarks, pokopiuj linki do stron z ważnymi informacjami, najlepiej wysłać je na swój email jeżeli nie zabierasz ze sobą swojego tableta (w każdym hotelu i motelu w USA i w tysiącah restauracji, w pociągach i wielu innych miejscach, jest teraz dostęp do netu), albo weź ze sobą mały memory stick. Jednym z najlepszych źródeł informacji o miejscach i atrakcjach jest Pintrest (chociaż trzeba odróżnić dobrą informację od reklamy) oraz biura informacyjne dla turystów (Visitor Centers), które są w każdym mieście i przy wjazdach do każdego stanu. Można tam dostać milion przydatnych informacji, mapy i broszury. Pobyt w każdym mieście powinno się zacząć od Visitor Center, choćby po to, żeby skonfrontować informacje z internetu. W centrach pracują ludzie, którzy naprawdę znają każdy kamień w okolicy i chętnie dzielą się informacjami, można ich wypytać o wszystko. Co najważniejsze - Visitor Centers są bezpłatne. Centra turytstyczne są jednak - niestety - dostępne dopiero kiedy już jesteś "na trasie". Planowanie wycieczki, jeśli nie znasz dobrze USA, musisz więc zacząć od kompletowania informacji z internetu. Nikt nie zrobi za ciebie planu, dlatego nie ma sensu zamieszczanie pytań w stylu "co można zwiedzić w San Francisco?". Dostaniesz 500 różnych odpowiedzi, z których i tak nic się nie dowiesz, bo w San Francisco, jak w każdym dużym mieście, są tysiące atrakcji. Na każdy gust, na każdą kieszeń i w każdym strylu. Takie wskazówki są bezwartościowe, chociaż udzielane w dobrej wierze. Fora, blogi i "facebooki" są jednak nieocenione kiedy już zaplanujesz z grubsza swoją trasę i szukasz dodatkowych opinii, rad i pomocy w doszlifowaniu jej do perfekcji. Zawsze znajdziesz tam ludzi znających miejsca, które planujesz zobaczyć, pomogą ci w ustaleniu kierunków, poradzą gdzie znaleźć nocleg i za ile, poradzą ile czasu stracisz na dojazdy, itd. Użytkownicy i autorzy blogów i grup, to ludzie życzliwi, faktycznie interesujący się podróżami i turystyką i chętni do bezinteresownej pomocy. Czytając opinie innych, wyrobisz sobie własną.


Od czego zacząć?


Zaczynamy od listy miejsc Zdjęcie: Ameriguide


Projektowanie wycieczki - jeżeli nie wiesz dokładnie gdzie chcesz jechać albo co zwiedzić - powinieneś zacząć od zrobienia sobie krótkiej listy na kartce papieru: Jakie są moje/nasze zainteresowania: "chcę zwiedzić miasta", albo, "nie, interesuję się motoryzacją", albo, "bardziej kręca mnie parki przyrody, ogrody botaniczne i widoki", "interesuję się sztuką i architekturą", itd. Przedyskutuj i ustal listę miejsc, które chce zwiedzić twój partner/partnerka. Taka lista pozwoli ci od razu wyeliminować niepotrzebne elementy i uprościć planowanie. Ponieważ USA to wielki kraj, odległości są również niebagatelne, nie planuj więc wycieczek po południowym zachodzie, "wypadu" do LA i nad Grand Canyon, a później wizyty w Nowym Jorku i paru dni wypoczynku na Florydzie. To wprost niewiarygodne, ale widziałem podobne plany. Musisz się skoncentrować na jakimś stosunkowo niewielkim wycinku, rejonie Ameryki. Ten kraj jest po prostu za wielki, żeby go "zaliczyć" na jednej wycieczce, dotyczy to zwłaszcza wielkich miast, a mimo to ludzie robią plany "zwiedzania" Nowego Jorku w kilka dni. Na Google Maps możesz znaleźć wszystkie odległości i czasy przejazdów (przybliżone) na tworzonej przez ciebie trasie, możesz ją też dowolnie modyfikować, eliminować niektóre rodzaje dróg, np. płatne autostrady, itd. Google Maps pokaże ci też natężenie ruchu w różnych godzinach i dniach tygodnia. Trasę w dużej części zaprojektowaną możesz potem podzielić na krótsze odcinki i opracować bardziej szczegółowo.
Fakt, żyjemy w epoce GPS-u, coraz rzadziej zdarza się, że system wyprowadził kierowcę gdzieś w szczere pole albo na skraj przepaści, ale nie jest to system w stu procentach niezawodny. Dlatego powinniście przestudiować mapy wszystkich miejsc na trasie. Mapy trzeba ze sobą mieć, na tablecie, laptopie, wydrukowane z Google, albo w forrmie "starodawnych" atlasów. W USA najlepsze i najpopularniejsze, uzupełniane i uaktualniane każdego roku, są wielkie atlasy istniejącej już 95 lat firmy McNally (Rand McNally Road Atlas), można je kupić na każdej stacjim benzynowej, w Walmarcie i wielu innych sklepach sieciowych. Standard wśród atlasów, Rand McNally jest też potentatem wśród producentów samochodowych systemów GPS, ale są one dosyć drogie. GoogleMaps jest rozwiązaniem darmowym.


Bilety i noclegi


Szafa Zdjęcie: owlpacino


Na wczesnym etapie projektowania wycieczki, może nawet na samym początku, ustal daty podróży. Sprawdź opcje i ceny noclegów i biletów lotniczych, może się okazać, że trasa twojej podróży zostanie od razu na wstępie wymuszona cenami. Na przykład zamiast lecieć do Los Angeles, może polecisz do San Diego, albo jeszcze gdzie indziej, gdzie i tak planowałeś być. Może to zmienić kolejność zwiedzanych miejsc albo kierunek trasy, albo nawet daty, ale taka zmiana może oznaczać konkretne oszczędności. Czasem kilka dni zrobi różnicę w cenach, a więc w ogólnym koszcie wycieczki. Do wyszukiwania połączeń lotniczych polecam Skyscanner, który uważam za najlepszy, ale coraz większą popularnością cieszy się też system Google Flights, pokazujący na mapie wszystkie dostępne opcje, takie jak pobliskie lotniska, inne linie lotnicze i inne loty, itd. Daty podróży - kiedy już je ustalisz - staną się jedyną konkretną i stuprocentowo pewną częścią wyprawy, wszystko inne może się zmienić.


Atrakcje alternatywne


Ulewa na autostradzie Zdjęcie: Cesar


Poza wyjazdami z firmą turystyczną, która musi realizować zaprojektowany wcześniej plan, każdy inny wyjazd, to w jakimś stopniu przygoda i scenariusz piszący się sam, na gorąco. Odradzam wyjazdy całkiem na dziko i w nieznane, doradzam natomiast w miarę szczegółową analizę różnych tras i opcji, które można zmienić lub dostosować do sytuacji. Przygotuj luźny plan pozwalający na wprowadzenie wielu modyfikacji w trakcie wyprawy. Czasem zmienisz trasę bo znajdziesz tańszy hotel, albo w ogóle nie znajdziesz miejsca do spania i zmiana trasy okaże się koniecznością. Kiedy indziej zainteresuje cię jakieś wydarzenie w okolicy, którego nie przewidziałeś w planie, albo odwrotnie, uznasz, że atrakcja zaplanowana jeszcze w domu, nie jest warta twojego czasu, kiedy na miejscu dowiesz się o niej więcej. Takie drobne na pozór modyfikacje zmienią w końcu twoje plany całkowicie i okaże się, że ultra-szczegółowe planowanie każdej godziny wyprawy było bez sensu. Czynnikiem całkiem niemożliwym do przewidzenia jest pogoda, ale nie tylko. Czasem zwykły ból głowy albo zły nastrój wymusi zmianę planu. Brak planu B może zrujnować najlepszą wycieczkę. Co z tego, że plan jest wspaniały, naładowany atrakcjami, jeśli nie można go w pełni zrealizować, bo leje? Nie ma nic gorszego niż siedzenie w pokoju hotelowym i szukanie jakiejś atrakcji, którą da się zrealizować w deszczu. Musicie być przygotowani na taką ewentualność. Plan idealny to taki, który składa się z trzonu w postaci ogólnej trasy, elementów głównych i wielu elementów dodatkowych, alternatywnych, związanych bardziej z miejscem niż z datą (może się zdarzyć, że zostaniecie gdzieś dłużej, albo wyjedziecie wcześniej niż było w planie). Uwzględnienie dat w planie jest ważne jeżeli chcecie skorzystać z bezpłatnych albo darmowych wstępów (muzea, galerie sztuki), albo zamierzacie uczestniczyć w jakimś konkretnym wydarzeniu.


Komunikacja


Kolejka D do Harlemu Zdjęcie: All-Nite Image


OK, masz zaplanowane hotele, atrakcje główne i atrakcje zastępcze. Masz kilka wariantów poszczególnych etapów i plan wygląda super. Obliczyłeś dość dokładnie koszt wyprawy i wiesz, że spokojnie dacie radę. Pozostaje jednak jeszcze jedna, najważniejsza sprawa: jak dojechać do tych wszystkich hoteli, atrakcji i lotnisk?
Nie ma problemu, jeżeli macie do dyspozycji pojazd - własny albo wypożyczony. Wam doradzam tylko zapoznanie się z mapami miast i miejsc, które zamierzacie zwiedzić. Powinniście mieć ogólne pojęcie o topografii, rozkładzie ulic i czasach przejazdów w różnych godzinach, zwłaszcza na wypadek, gdyby GPS się popsuł, albo internet był niedostępny. Dobry atlas jest w takich sytuacjach niezbędny.
Podróżując po Ameryce bez auta, musicie wstępnie zaplanować - dość dokładnie - wszystkie opcje komunikacyjne. Jesteście zdani na autobusy - miejskie i dalekobieżne, samoloty, pociągi i taksówki. Niektóre dzielnice w amerykańskich miastach są bardzo niebezpieczne, opanowane przez narkotyki, gangi i rasowe nienawiści. Nie można po nich chodzić ani nawet tam być. Europejscy turyści są narażeni na wiele niebezpieczeństw w takich miejscach, musicie je bezwarunkowo omijać. Dlatego  wprowadziłem ostatnio nowy dział do wszystkich opisów miast pod tytułem "Najgorsze dzielnice..." - Chicago, New York, Miami, itd. Przed zwiedzaniem jakiegokolwiek miejsca w Ameryce, musicie poznać jego rozkład i wiedzieć które dzielnice i trasy przejazdowe są najbardziej niebezpieczne. Zanim uznasz, że twoj plan pobytu w USA jest perfect, musisz być pewny, że wiesz jak się poruszać i wiesz, że się nie zgubisz nawet na wypadek poważnej zmiany planu. Bez tego nawet przybliżone planowanie pobytu i zwiedzania będzie prawie niemożliwe. Pierwszą trasą jaką musisz ustalić, jest przejazd z lotniska do hotelu.
GoogleMaps pokiazuje wszystkie przystanki wszystkich środków publicznej komunikacji w każdym miejscu USA i podaje numery tras - autobusów, kolejek czy metra. Podaje też całą trasę danej linii wraz z dokładnym rozkładem jazdy, a szczególowe mapy (a nawet videos ilustrujące przejazd na całej długości) można znaleźć na stronach internetowych stosownych agencji obsługujących publiczną komunikację (w USA nazywa się to "transit" systems). Bardzo popularne są też Uber i Lyft, oba wymagają jednak rejestracji karty kredytowej i ściągnięcia programu na smart phone (app). Nie wiadomo jednak czy Uber i Lyft przetrwają dziesiątki procesów sądowych i zakazów praktycznie na całym świecie, w tym w USA.
Wiele dużych miast ma dobrze rozwinięte systemy kolejek naziemnych i podziemnych (subway). Są przeważnie trochę droższe niż autobusy, ale poruszają się po mieście (albo pod miastem) o wiele szybciej i nie mają tylu przystanków. Na stacjach kolejki trzeba być jednak bardzo ostrożnym, nigdy nie stój na samej krawędzi peronu, tuż nad torowiskiem. Można łatwo wpaść do takiego kanionu, z ktorego nie da się wyjść bez pomocy. Jedna trzecia śmiertelnych wypadków pod kołami kolejek miejskich to samobójstwa, ofiarami są też często pijacy i narkomani, ale przypadków osób zepchniętych na torowisko tuż przed nadjeżdżającą kolejką celowo, jest coraz więcej. W miastach jest wystarczająco dużo szaleńców i zbrodniarzy zdolnych do takiego czynu. Ktoś może cię też popchnąć przypadkowo, ludzie chcą jak najszybciej wejść do kolejki kiedy nadjedzie, tłoczą się więc bezmyślnie na samej krawędzi peronu. Zawsze stój trochę dalej, najlepiej przy schodach, zdążysz dojść do kolejki zanim odjedzie, ryzykujesz wtedy najwyżej, że postoisz. Kolejki podziemne są też niebezpieczne wieczorami i w nocy, kiedy na stacjach jest pusto. Dowiedz się które stacje kolejek są bezpieczne zanim zaczniesz używać tej formy transportu.


Posiłki


Cheeseburger i pomidor Zdjęcie: Michael Stern


Nie planuj wszystkich posiłków na każdy dzień wycieczki. To niewiarygodne, ale widziałem takie plany. W Ameryce są tony jedzenia na każdym kroku. Wszędzie, jak w Chinach, oczywiście nie aż tak ostentacyjnie (nie sprzedają obiadów z rowerów), ale kanapki, przekąski, obiady, śniadania i wszystko pomiędzy można dostać prawie na każdym rogu w tysiącach restauracji, barów, kafejek, sklepów i "punktów gastronomicznych" w każdym średnim i dużym mieście. Zapasy jedzenia (i wody!) trzeba brać "w country" (i do parków rozrywki, bo kanapka kosztuje majątek), ale przy normalnym zwiedzaniu, planowanie posiłków jest całkiem niepotrzebne i w ogóle bez sensu.
Turyści nie mieszkający w USA przeważnie nie znają też amerykańskich tradycji kulinarnych (w liczbie mnogiej - świadomie) i nie wiedzą co ich tu czeka. To jeszcze jeden powód, żeby nie planować. Kuchnia amerykańska to zadziwiająco bogata kolekcja najróżniejszych tradycji dosłownie z całego świata, najczęściej na dodatek wzbogacona o elementy tradycji kulinarnych z innych krajów, a nawet z innych kontynentów, tworząc razem gastronomiczne kombinacje i kompozycje nie do znalezienia gdzie indziej. Gdzie poza Ameryką można znaleźć tradycyjne potrawy tajskie albo wietnamskie, ale z dodatkami z całkiem innych regionów świata? Louisiańska kuchnia cajun, w której mieszają się tradycje francuskie, sycylijskie, afrykańskie i nie wiadomo jakie jeszcze inne, to jeden z przykładów takich zadziwiających tygli kulinarnych, których jest w Ameryce o wiele więcej, w każdym miejscu i regionie. Wciąż istnieją kulinarne tradycje lokalne związane z jakąś grupą etniczną, dziś już dawno wtopioną w amerykańską kulturę, ale stanowiącą kiedyś zwartą społeczność, która zostawiła trwały ślad w regionie. Na to wszystko nakładają się nowe tradycje, przywożone przez nowych imigrantów i przez wciąż od nowa powstające społeczności w wiecznie ruchliwym i bezustannie przemieszczającym się amerykańskim społeczeństwie. Amerykańska sztuka kulinarna z milionem wariacji wszystkich innych tradycji kulinarnych i ich mieszanka, to zjawisko, fenomen, który można badać przez całe życie. Może kiedyś uda się dodać do tych stron nowy, osobny dział poświęcony amerykańskiej gastronomii. Na razie pozostaje nam tylko zapewnić was wszystkich, że nigdzie na świecie nie można zjeść tak jak w Ameryce. Prostym dowodem potwierdzającym atrakcyjność amerykańskiej kuchni, jest choćby popularność tysięcy restauracji wielkich amerykańskich sieci gastronomicznych na całym świecie. MacDonald's, Burger King, KFC, Wendy's, Papa John's, Domino's Pizza, Subway, Dunkin Donuts, są prawie na każdym rogu w każdym mieście świata, od Bogoty po Kalkutę, Pekin, St. Petersburg i Sydney. Na dodatek, wszystkie restauracje sieciowe to najgorsze przykłady amerykańśkiej kuchni. Ich popularność poza Ameryką to nie dowód geniuszu szefów wielkich korporacji, reszta świata zwyczajnie kocha nawet cheesburger'a i trocinowate frytki z McDonalds'a. Każda restauracja na co drugim rogu w byle mieście lub na truck-stopie w country, jest sto razy lepsza od sieciówek. Dlatego nie planuj posiłków. Poza tym, w wielu miejscach masz szanse zjeść śniadanie w hotelu. Najczęściej są marne - doughnut z cienką kawą, dżem, serek, mleko i banan, ale w niektórych są jajka, bacon i inne pożyteczne rzeczy. Najlepsze śniadania (i najtańsze noclegi) są w hotelach przy kasynach. Kasyna są super pod względem jedzenia dla osób zwracających uwagę na budżet. Duże, dobrze zaopatrzone bufety "all you can eat" (jedz ile zmieścisz) za niską cenę.


Web Analytics